niedziela, 17 maja 2015

Idzie wiosna, czas na zmiany! :)

Całkowicie zniknęłam na pół roku... Co się działo w tym czasie? Długo by opisywać. Moja nieobecność spowodowana była tak naprawdę brakiem czasu na cokolwiek. Praca pochłonęła mnie do reszty, do tego studia, ostatni rok magisterki, który jest niezwykle pracowity, no i doszło jeszcze coś...
W przedszkolu jest intensywny czas pisania obserwacji dzieci, przygotowywania do zakończenia i konkursu, dni Mamy i Taty, wycieczek, festynów itp. Na studiach nieubłaganie wszyscy domagają się wszelakich prac zaliczeniowych, egzaminów, no i co najważniejsze pracy magisterskiej... a ona jeszcze w polu! mam nadzieję, że szybko nadrobię i wrócę tu, do naszego świata. :)
Tymczasem zostawiam Was z odrobiną mojego "małego świata".
 Trzymajcie się! :))





piątek, 2 stycznia 2015

Nadrabiając zaległości...

Rzeczywiście zniknęłam. Nie spodziewałam się, że czas tak szybko zleciał. Miałam masę obowiązków i za każdym razem czekam na wolny weekend. Albo mi się wydaje, albo czas w tym roku oszalał i biegnie jak szalony...
W przedszkolu cały czas coś się dzieje, niby przedszkole tylko sześć godzin, ale przygotowywanie się do pracy w domu potrafi  być czasochłonne. Staram się robić cały czas coś nowego, coś innego, żeby dzieciaki miały radość z chodzenia do przedszkola. Ostatnio mieliśmy Pasowanie, Jasełka i tak naprawdę co miesiąc jest jakieś ważne wydarzenie. :)
Piszę pracę magisterską w wolnych chwilach. Co jakiś czas wypada szkolenie, kurs, czy ostatnio wybory samorządowe , także dni wolne mogę zliczyć na palcach jednej ręki.
Trochę się pozmieniało w moim życiu, ale o tym opowiem Wam jak już będę po wszystkim. :))
Poza tym, na wsi panuje cisza i spokój. Jeszcze na przełomie listopada i grudnia mogłam pozwolić sobie na przejażdżkę rowerem, bo pogoda sprzyjała.  Po Świętach zaczął padać deszcz aż do Sylwestra było jak w bajce. Śniegu nie za dużo, ale też nie za mało, lekki mróz i piękne krajobrazy. Niestety od wczoraj odwilż i powoli robi się błotko...
Zostają mi ostatnie dni wolnego, bo do pracy idę 7 stycznia, więc nadrabiam zaległości... wszędzie! Spodziewajcie się mojej wizyty u Was! Do zobaczenia... :)