niedziela, 15 czerwca 2014

Czerwcowe nadrabianie zaległości

Wow! Woow! Wooow!
Moja nieobecność sama mnie zdziwiła. Nie było mnie tutaj prawie dwa miesiące!
Teraz mam już spokój... ale zacznę od początku.
Praca i studia w ostatnim czasie mocno dawały mi w kość. Wcale nie miałam z nimi problemów, tylko obowiązków przybywało, a czasu było jakby mniej. Do tego doszły prace w ogrodzie. Chociaż przyznam się, że to ostatnie zaniedbałam.  Co prawda warzywa posiane, kwiaty też, wszystko rośnie, zwłaszcza teraz kiedy okres deszczów obficie wszystko podlewa... łącznie z chwastami, które rosną najszybciej! Na pielenie zabrakło mi czasu, ale na szczęście siostra się tym zajęła. Ja mogłam się na spokojnie zająć obowiązkami zawodowymi. Maj i czerwiec są najbardziej pracowitymi miesiącami, bo pojawiają się wszelkiego rodzaju wycieczki i imprezy w przedszkolu. Trzeba przygotować dzieci, a także wszystko dookoła zorganizować. Pracy jest sporo, ale wszystko jest do ogarnięcia. Po tych kilku miesiącach w pracy nie martwiłam się o dzieci, a jedynie o organizację. Przyznam się, że zarówno dzieci jak i rodzice byli zadowoleni. W piątek, trzynastego czerwca odbyło się zakończenie roku przedszkolnego. (Rzeczywiście bardzo szybko, a wszystko to z powodu szukania oszczędności w naszej gminie.) Pierwszy w moim życiu! To dopiero przeżycie. Wręczanie dyplomów i książek przypomniało mi, że jeszcze nie tak dawno  to ja odbierałam z rąk nauczycielki takie dyplomy. Dziwne, ale przyjemne uczucie. :) Moja praca została doceniona, usłyszałam wiele ciepłych słów od rodziców, a łzy dzieci spowodowane wakacjami były tylko potwierdzeniem. Zżyłam się z nimi wszystkimi i aż nie potrafię sobie wyobrazić jak to wszystko będzie bez nich...  Od poniedziałku urlop, trzeba jeszcze tylko kilka spraw dopiąć na ostatni guzik i można odpocząć i poświęcić się pracy w ogrodzie. Co będzie dalej? Tego nie wie nikt... Kończy się umowa, więc kończy się także praca. Co prawda w wakacje pracę mam, jak co roku, ale co od września? Martwię się, bo wszystko zależy od finansów przeznaczonych na edukację. Czy przedszkole będzie istniało? Czeka mnie rozmowa z Panem Wójtem, może dowiem się czegoś więcej... Rodzice naciskają, a ja sama nie wiem jaki los czeka nas wszystkich.
Na studiach jestem już po sesji! Poszło nam bardzo szybko, ale na szczęście tylko jeden egzamin mam na lipiec, a reszta zaliczona. Ufff! Tymczasem zabieram się za zaległości blogowe u Was :) Już niebawem wstawię wszelkie zaległe zdjęcia i będę tu bywać częściej.

4 komentarze:

  1. Witaj z powrotem Ico :)
    Długo Cię nie było.....ale ważne że dzieje się u Ciebie oj dzieje ....kibicuję Ci gorąco i liczę że wszystko pójdzie po Twojej myśli :)
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ilonko za wsparcie. :)
      Bardzo brakowało mi blogowej rzeczywistości.
      Buziaki,
      I.

      Usuń
  2. Nie martw się na zapas!
    Piękne goździki!
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kama, w końcu kto jak nie MY da sobie radę? :))
      Uściski,
      I.

      Usuń