wtorek, 17 czerwca 2014

Ratujmy łosie!

Kochani, dziś bardzo krótki, ale niezwykle ważny post.
Minister środowiska chcąc zmniejszyć populację łosi pozwala na całkowite wymarcie. Zamiast pozwolić na polowania mógłby poszukać innych rozwiązań dotyczących problemu wypadków z udziałem tych zwierząt.  Pozwolenie na polowanie może znacznie zagrozić ich populacji. Zdecydowanie łatwiej jest polować, a trudniej odtworzyć populację.  Organizacja WWF stoi murem za utrzymaniem zakazu polowań na łosie. My też nie bądźmy obojętni... Podpiszmy petycję. Ja to już zrobiłam na stronie PODPISZ PETYCJĘ .

Źródło: http://www.not-bornintheusa.com/2011/06/alaska-przystanek-11-denali-national.html

niedziela, 15 czerwca 2014

Czerwcowe nadrabianie zaległości

Wow! Woow! Wooow!
Moja nieobecność sama mnie zdziwiła. Nie było mnie tutaj prawie dwa miesiące!
Teraz mam już spokój... ale zacznę od początku.
Praca i studia w ostatnim czasie mocno dawały mi w kość. Wcale nie miałam z nimi problemów, tylko obowiązków przybywało, a czasu było jakby mniej. Do tego doszły prace w ogrodzie. Chociaż przyznam się, że to ostatnie zaniedbałam.  Co prawda warzywa posiane, kwiaty też, wszystko rośnie, zwłaszcza teraz kiedy okres deszczów obficie wszystko podlewa... łącznie z chwastami, które rosną najszybciej! Na pielenie zabrakło mi czasu, ale na szczęście siostra się tym zajęła. Ja mogłam się na spokojnie zająć obowiązkami zawodowymi. Maj i czerwiec są najbardziej pracowitymi miesiącami, bo pojawiają się wszelkiego rodzaju wycieczki i imprezy w przedszkolu. Trzeba przygotować dzieci, a także wszystko dookoła zorganizować. Pracy jest sporo, ale wszystko jest do ogarnięcia. Po tych kilku miesiącach w pracy nie martwiłam się o dzieci, a jedynie o organizację. Przyznam się, że zarówno dzieci jak i rodzice byli zadowoleni. W piątek, trzynastego czerwca odbyło się zakończenie roku przedszkolnego. (Rzeczywiście bardzo szybko, a wszystko to z powodu szukania oszczędności w naszej gminie.) Pierwszy w moim życiu! To dopiero przeżycie. Wręczanie dyplomów i książek przypomniało mi, że jeszcze nie tak dawno  to ja odbierałam z rąk nauczycielki takie dyplomy. Dziwne, ale przyjemne uczucie. :) Moja praca została doceniona, usłyszałam wiele ciepłych słów od rodziców, a łzy dzieci spowodowane wakacjami były tylko potwierdzeniem. Zżyłam się z nimi wszystkimi i aż nie potrafię sobie wyobrazić jak to wszystko będzie bez nich...  Od poniedziałku urlop, trzeba jeszcze tylko kilka spraw dopiąć na ostatni guzik i można odpocząć i poświęcić się pracy w ogrodzie. Co będzie dalej? Tego nie wie nikt... Kończy się umowa, więc kończy się także praca. Co prawda w wakacje pracę mam, jak co roku, ale co od września? Martwię się, bo wszystko zależy od finansów przeznaczonych na edukację. Czy przedszkole będzie istniało? Czeka mnie rozmowa z Panem Wójtem, może dowiem się czegoś więcej... Rodzice naciskają, a ja sama nie wiem jaki los czeka nas wszystkich.
Na studiach jestem już po sesji! Poszło nam bardzo szybko, ale na szczęście tylko jeden egzamin mam na lipiec, a reszta zaliczona. Ufff! Tymczasem zabieram się za zaległości blogowe u Was :) Już niebawem wstawię wszelkie zaległe zdjęcia i będę tu bywać częściej.