niedziela, 27 kwietnia 2014

Wiosna w rezerwacie

Praca, ogród, studia, przygotowania do świąt pochłonęły mnie bez końca!
Bardzo lubię ten przedświąteczny czas. Wszystko budzi się do życia, w kuchni pachnie, a wieczorne wizyty w kościele doskonale wypełniają nastrój.
Mało czasu było na pstrykanie, ale za to sporo rzeczy zdążyłam ogarnąć przed Świętami. Tak jakoś teraz wszystko dzieje się zdecydowanie za szybko, a czasu coraz mniej. Niebawem majówka, więc mam nadzieję, że dopisze pogoda i wszelkie sprawy ogrodowe zostaną załatwione na tip top.
Kwiaty kwitną, warzywa wschodzą, pojawiają się coraz większe pąki na drzewach  i zielone liście.
Jest wiosna!I to widać nie tylko w ogrodzie, w lesie, ale także na jeziorze...
Z racji, że w Święta miałam sporo wolnego czasu, to skorzystałam z okazji i popłynęłam  łódką ze znajomymi, co prawda pogoda nam nie do końca dopisała, bo słońce zaszło,było dość pochmurno i chłodno. Na szczęście widoki zrekompensowały wszystko. Mam nadzieję, że przy kolejnej okazji uda mi się zrobić zdjęcia roślinkom i zwierzakom na wodzie.
Popłynęliśmy w stronę wieży widokowej. Niestety nie można już z niej korzystać, bo została podpalona i zdewastowana. Teraz nie można wejść na ten teren, bo wieża grozi zawaleniem.
Poczytajcie artykuły o tym :
Zatrzymano podpalaczy wieży w rezerwacie
Spalili wieżę







Kochani,  przepraszam, że nie zdążyłam złożyć Wam życzeń ...
Z całego serca życzę Wam, samych słonecznych dni i dużo uśmiechu na twarzy! :)
Do następnego!



czwartek, 3 kwietnia 2014

Kwiatki i kwiateczki

Czas pędzi jak szalony! Nim się obejrzałam, w kalendarzu zawitał kwiecień, a na zewnątrz wiosna w pełni.
Jak tylko znajduję trochę czasu staram się nadrabiać zaległości w ogrodzie. Na szczęście wszystko już pograbione, część kwiatów posiana, a rzodkiewka i sałata już kiełkują pod tunelem foliowym! :)
W przedszkolu nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła kawałka ogrodu do sali. I w ten sposób mamy posiany szczypiorek, posadzoną rzeżuchę, owies wielkanocny i kiełki rzodkiewki, a wisienką na torcie jest hiacynt, który ma przed sobą kilka tygodni do  kwitnienia. 
W pracy bywa różnie. Na szczęście uwielbiam tam chodzić! Dzieci w wieku przedszkolnym są niezwykle szczere, więc słowa:  Kocham Panią! wynagradzają mi wszystko. Rzeczywiście czas, który poświęcam pracy (również w domu) zwiększył się, ale jak człowiek jest zorganizowany, to albo się spina i daje radę wszystko ogarnąć, albo z czegoś rezygnuje. Ja na drugi plan zepchnęłam bloga, ale zdjęcia w moim telefonie są na bieżąco! Weszło mi to w nawyk, i dobrze! U Was bywa, ale nie zawsze się ujawniam...
Wszystko budzi się do życia, więc mam nadzieję, że i ja obudzę się do życia tutaj i będę na bieżąco. :)
Tymczasem zostawiam Was z tym, co sprawiło, że na świecie zrobiło się kolorowo.
Zaczęły pojawiać się kolejne kwiaty, a ja nie przestaję się dziwić...