wtorek, 25 marca 2014

Mamy wiosnę!

Pomimo, iż na zewnątrz jest szaro, buro i ponuro ja jestem pełna nadziei, bo właśnie dziś odwiedził nas ktoś, kto wiosnę przynosi. Przyleciał z bardzo daleka, aby pobyć z nami kilka cudownych miesięcy.
Tak!
Przyleciał bocian, co prawda nie było warunków żeby zrobić mu zasłużoną sesję, bo albo padało, albo najzwyczajniej w świecie się ściemniło, więc pierwsze zdjęcie jest, aby być dla udokumentowania. Mam nadzieję, że kolejne będą ciekawsze i jaśniejsze.
Aaa!
Pierwszy bocian, który widziałam był stojący, więc ... i rok przestoi. Ale kto by wierzył w zabobony. :))
A Wy już widzieliście bociany?
Przy okazji zamieszczam kilka wieczornych zdjęć i bardzo żałuję, że żurawie, które wylądowały na pobliskim polu stały się zupełnie niewidoczne o tej porze...




poniedziałek, 17 marca 2014

W marcu jak w garncu...

Za oknem wichura już od kilku dni. Ciężko na sercu, zwłaszcza, że w ubiegłym tygodniu pogoda potrafiła nas rozpieszczać. Dziś tylko krótkie przebłyski słońca przypominały o wiosennym powiewie.
Razem z wiatrem przyszły przeziębienia, dziś w przedszkolu sześcioro przedszkolaków!
Wiatr krzyżuje moje plany związane z pracami w ogrodzie. Dziś (po raz kolejny) zbierałam gałązki z trawy. Zastanawiam się tylko ile jeszcze?! 
Nasiona powoli kompletujemy, zarówno warzyw i kwiatów. W tym roku pojawią się nowe nabytki,  o których napiszę niebawem. Mimo wszystko brakuje czasu na sianie, ale trzeba będzie się spiąć i w końcu się wziąć, żeby jak najszybciej roślinki urosły i cieszyły oko.
Ja w pamięci nadal mam te najcieplejsze dni marca i właśnie dziś do nich powracam...









piątek, 7 marca 2014

W skrócie

Czas płynie zdecydowanie za szybko, jedno jest pewno - nie nudzę się!
Marzyłam o pracy - dostałam ją i przyznam, że jestem zadowolona. Praca z dziećmi wymaga cierpliwości i to właśnie dzięki niej dotarłam do momentu, kiedy ja przyzwyczaiłam się do dzieci, a dzieci do mnie. Pierwszy miesiąc zawsze bywa najtrudniejszy, a teraz jest fantastycznie! Powoli poznaję dzieci i ich możliwości. Już na wszystko wystarcza czasu, a ja nawet mam  czas żeby zjeść śniadanie! :)
Jestem już po dwóch zebraniach i Pasowaniu na Przedszkolaka! Było to dla mnie nie lada wyzwanie, zwłaszcza, że większość dzieci była nieobecna - okres przeziębień. Jednak uroczystość przebiegła zaskakująco dobrze! :) Trwają przygotowania do kolejnej uroczystości, która będzie w czerwcu...
Za oknem wiosna, codziennie spaceruję z przedszkolakami i robimy furorę na wsi! A zwłaszcza wąż spacerowy,  którego  trzymają się dzieci! :))
Prywatnie, od dłuższego czasu zmagałam się z zapaleniem zatok, nie miałam czasu na lekarzy i od kilku dni wyczuwam znacznie powiększone węzły chłonne, które mnie bolą. W końcu doczekałam się upragnionego wolnego weekendu, więc mam nadzieję, że odpocznę i wyzdrowieję... ale mimo wszystko w poniedziałek idę do lekarza, bo jednak o zdrowie trzeba dbać! :)
Jutro wybieramy się z naszym pieskiem do kardiologa do Olsztyna. W Elblągu każdy weterynarz ma swoją diagnozę, najlepsze jest to, że zakres jest tak szeroki, że nie wiadomo komu  wierzyć. Dlatego jedziemy zrobić specjalistyczne badania i mamy nadzieję, że uzyskamy fachową diagnozę. Czy ktoś z Was korzystał z usług kliniki weterynaryjnej OLWET w Olsztynie i może powiedzieć coś na jej temat? A może znacie dobrego weterynarza, który zna się na rzeczy w okolicach Elbląga (Olsztyna, Gdańska)?
Mam nadzieję, że niebawem pojawi się kolejna porcja zdjęć ukazująca nadejście wiosny, czekam tylko na słoneczną pogodę!