poniedziałek, 10 lutego 2014

Przedwiosenne porządki

Kiedy temperatura wzrasta i słońce coraz częściej gości na niebie, człowiekowi aż chce się żyć!
W pracy byłam z dziećmi na spacerze i zatęskniłam do wiosny, takiej prawdziwej.
Kiedy wróciłam do domu - miałam ją! Chwyciłam za haczkę, grabie i rękawiczki. Zrobiłam pierwsze porządki przed nadejściem wiosny.  Co prawda z zatok nie wyleczyłam się do końca, ale nie mogłam się oprzeć. I tym sposobem poniedziałkowe popołudnie spędziłam w ogrodzie. Tego mi brakowało. Zdecydowanie zima nie jest dla mnie, bo w ogrodzie zbyt wiele nie zrobię. Chociaż  dużo zależy od tego jaka ta zima jest... Bo jeśli ma być taka jak teraz - dziś, to chętnie, oby więcej takich!
Część ogrodu już przygotowana, wszelkie pozostałości pograbione, gałązki pozbierane, ziemia gotowa do siania. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, to dokończę wszystko.
Dopiero dziś zdałam sobie sprawę, że to czas najwyższy  wziąć się za przygotowanie nasionek! Ależ ten czas leci! Przede mną ostatni wolny weekend, więc mam nadzieję, że nadrobię zaległości.
A jak u Was z przygotowywaniem się do wiosny w ogrodzie?











wtorek, 4 lutego 2014

Słoneczna zima

Za oknem coraz śmielej wygląda słoneczko!
Niby luty, a można mieć wrażenie, że to koniec marca. Przynajmniej tutaj, u nas, bo ...
W telewizji widziałam śnieżne tunele i to w Polsce! Kto by pomyślał?! Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy.
Wczoraj znów wsiadłam na rower, cudowne, rzeskie powietrze wprawiło mnie w świetny nastrój.
Dziś niestety gorzej z moim gardłem, więc się oszczędzam, leczę i liczę na sprzyjające warunki pogodowe. :)
A tak poza tym, to powoli odpoczywam, w końcu weekendy mam wolne od uczelni. Ferie są! :))



niedziela, 2 lutego 2014

Zimowo

Już po sesji!
Mogę odetchnąć po kilku pracowitych tygodniach.
Jakie wyniki? To się dopiero okaże. Do tej pory pewne są trzy przedmioty, które mam już zaliczone, niewiadomych  pozostaje jeszcze pięć. Jestem dobrej myśli. :)
Jutro kolejny dzień z przedszkolakami. Z obecnością bywa różnie, zwłaszcza, że teraz jest okres przeziębień. Ja sama padłam ofiarą... znowu zatoki. Mam nadzieję, że się szybko z tym uporam.
Kiedyś obiecałam zdjęcia dekoracji, które umilają czas przedszkolakom.







Co na zewnątrz?
To zależy. Czy jesteśmy na wsi czy w mieście...
U nas zima na całego, drogi w większości białe, na podwórku biało, zaledwie kilka stopni na minusie. W mieście znacznie gorzej. Chlapa, błoto, plucha. Okropność! Jeszcze w Elblągu jest do zniesienia, ale z Gdańska wróciłam z mokrymi butami, na których pozostał brzydki ślad po soli. :/  Kolejny powód na mojej liście, dlaczego zdecydowanie wolę wieś! Zero uroku, zero magii...