poniedziałek, 16 grudnia 2013

Wizyta w urzędzie...


Jak minął Wam piątek trzynastego i cały weekend?? :) Ja nie jestem przesądna i w sumie jak zwykle wyszło na to, że trzynasty może być zwykłym dniem . W czwartek dostałam telefon z Urzędu Pracy (!!!). Pani powiedziała tak: - Pani Ilonko, mamy dla Pani pracę! Jako psycholog w gimnazjum. Zapraszam jutro po skierowanie na rozmowę kwalifikacyjną. Myślałam, że to jakaś pomyłka, bo ja psychologiem nie jestem  i nie mogę być. No,ale  stwierdziłam, że pani się przejęzyczyła i zamiast pedagog powiedziała psycholog. Idę więc tego trzynastego do UP. Pani informuje mnie, że to posada psychologa na rok.  Niewiele myśląc tłumaczę szanownej pani, że nie jestem psychologiem, bo to nie mój kierunek,  a bez ukończonej psychologii nie mogę wykonywać tego zawodu. Tym bardziej, że jest to w gimnazjum,gdzie ja nie mam doświadczenia z taką młodzieżą. Pani oczywiście swoje, że może się uda, że wystarczy mieć wykształcenie wyższe + przygotowanie pedagogiczne, które ja mam i spełniam wszystkie warunki, a przy okazji mam tyle zdolności i umiejętności, że na pewno mi się uda! Dostałam skierowanie na rozmowę, więc musiałam tam iść. Zanim poszłam zadzwoniłam, tłumacząc, że pani z urzędu się uparła i dała mi skierowanie, więc zapytałam czy nie trzeba kończyć psycologii. Pani zdziwiona mówi, że to warunek konieczny. Umówiłam się na spotkanie aby napisała, że mnie nie przyjmuje. Poszłam tego samego dnia. Oczywiście z jednego końca miasta na drugi, no ale idę. Pani okazała się bardzo miła, pośmiała się razem ze mną, zwłaszcza, że pani z UP dzwoniła i dopytywała się o warunki i wykształcenie, no ale jak widać nie zrozumiała. Poszłam po raz kolejny do UP ze świstkiem, który jasno mówił, że nie przyjęli mnie.  Pani oczywiście wielce zdumiona, że mnie nie przyjęli, wyznaczyła mi termin na styczeń i pożegnała.
Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że niekompetencja urzędników jest przerażająca. Jedzie taki bezrobotny do miasta, jeździ po mieście, wraca i traci tylko pieniądze przez niekompetentną urzędniczkę.
Oczywiście zanim szanowna pani mnie przyjęła minęło 10 minut, bo akurat plotkowała z koleżanką, śmiejąc się przy tym do utraty tchu. Dzięki temu spóźniłam się na autobus do Gdańska. Ale reszta dnia była o dziwo udana. Więc trzynasty nie jest taki przerażający. No, chyba że mam myśleć, że nie dostałam pracy. To wtedy można się nad tym zastanawiać... :)) 

10 komentarzy:

  1. Boże, ta historia brzmi jak z jakiejś marnej komedii. Niekompetencja urzędników czasami powala. Oni nie starają się szukać ludziom pracy, bo przecież swoją własną mają - gdyby wszyscy robotę mieli, wtedy oni by byli niepotrzebni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ale ta pani nadal nie potrafiła zrozumieć dlaczego mnie nie przyjęli...
      Dokładnie, zwłaszcza, że to był pierwszy i zapewne ostatni telefon wykonany przez UP do mnie....

      Usuń
  2. POLSKA. Jak tu ma być lepiej?
    Masz rację, ganiają ludzi, guzik ich obchodzi, że marnują swój czas, pieniądze...
    A takie telefony to szybko ucinam. Wchodzę, jak nie reaguje to mówię, by skończyła gadać. Jeśli jeszcze się postawi w tym momencie idę do jej przełożonej. Trzeba reagować na takie sytuacje, bo rozpasani urzędnicy są dla nas a nie my dla nich!!!
    Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie z biegiem miesięcy, też będę tak reagowała. Teraz byłam po porostu w szoku. Kolejka jak stąd do Warszawy, a one sobie plotkują... Właśnie tak wygląda ich praca.
      Uściski,
      I.

      Usuń
  3. Ale historia :) Ale widzę Ica, że Ty oaza spokoju jesteś! Ja bym się lekko zdenerwowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oaza spokoju do czasu... oj do czasu. :D

      Usuń
  4. Idac tej Pani rozumowaniem, to moze ja tez ( jako fotograf z wyksztalcenia) nadawalabym sie na psychologa..?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz bardzo duże szanse! :))

      Usuń
  5. Mojej mamie (50 kilo wagi i 158 wzrostu), laborantce zaproponowali kiedyś kurs brukarstwa- mnie już nic w PUPie nie zdziwi. Nie daj się systemowi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja dostałam dodatkowe kwalifikacje...
      Szkoda gadać!

      Usuń