niedziela, 29 grudnia 2013

O wygranej słów kilka...

Kilka dni przed Świętami otrzymałam e-maila, że wygrałam zestaw firmy L’Occitane. Zadaniem było opisanie idealnych Świąt w siedmiu słowach. Udało mi się, więc dostałam kod rabatowy, który upoważniał mnie do odbioru zestawu Masło Shea II o wartości 239,00 zł. Jednak po kilku próbach nie mogłam zrealizować zamówienia.  Napisałam e-maila do serwisu, a po kilku godzinach wykonałam telefon do informacji. Po jakimś czasie oddzwonił do mnie pan M. tłumacząc, że aby zrealizować zamówienie MUSZĘ zamówić dodatkowo jeden produkt. Mimo wszystko dalej nic nie działało. Następnego dnia  już wszystko było w porządku. Jednak zdałam sobie sprawę, że jest to pewnego rodzaju naciąganie na kupno produktu tej firmy. W regulaminie nie było o tym słowa, no ale pomyślałam, że najwyżej dam komuś w prezencie jakiś kosmetyk. Jednak nie spodziewałam się, że zobaczę tam takie ceny. Nie ukrywam, że chciałam wybrać najtańszy produkt, bo mimo wszystko środki na prezenty były już na wyczerpaniu...
Zamówiłam mydło, a raczej mydełko za 20,00 zł.  Jak sami widzicie, aż wstyd dać komuś to w prezencie. :))
Dwudziestego trzeciego grudnia dotarła do mnie przesyłka. Oczywiście nie obeszło się bez przygód. Przesyłkę doręczała firma UPS. Cały dzień byłam w domu, więc co jakiś czas śledziłam przez internet gdzie znajduje się paczka. Nagle oniemiałam! Paczka została doręczona pod adres dostawy, odebrana i w dodatku podpisana przez kogoś innego! Nazwisko, które widniało było mi znane, bo to nazwisko panieńskie mojej mamy, więc podejrzewałam, że był to ktoś z rodziny, ale wujek, który z nami mieszka akurat gdzieś pojechał, więc na pewno nie odebrałby tej paczki. Poza tym kurier nie był na pewno na podwórku! Zgłupiałam.
Dzwonię więc na infolinię firmy UPS, odbiera uprzejmy pan, podaję mu wszystkie dane i opisuję całą sytuację, no co on odrzekł :
- Skoro zna pani kogoś o tym nazwisku, radziłbym najpierw skontaktować się z tą osobą.
- Z tym, że osób o tym nazwisku jest siedem, więc nie jestem w stanie ustalić, która odebrała przesyłkę. Czy kurier nie ma obowiązku dostarczyć paczki do rąk własnych?
- Nie!
- A pod adres dostawy też nie?
- Pod wskazany adres kurier musi dostarczyć paczkę.
- No to tłumacze panu, że ta paczka nie dotarła pod adres dostawy!
Po kilku minutach tej przemiłej rozmowy pan postanowił wyjaśnić zaistniałą sytuację i prosił o chwilę cierpliwości.
Po około 45 minutach zadzwonił do mnie kurier z przeprosinami, że oddał paczkę mojemu wujkowi, który akurat robił zakupy w sklepie. Kiedy dowiedział się, że jestem jego siostrzenicą to niewiele myśląc oddał mu paczkę.
Jak się później okazało owy kurier już kilka razy był u mnie z przesyłkami z Avonu, więc doskonale znał trasę. Kiedy dowiedział się, że jestem siostrzenicą wujka, poprosił żeby zawiózł mi paczkę ... na rowerze!
Paczka na szczęście dotarła, co prawda wujek nadrobił parę kilometrów żeby mi ją wręczyć, no ale...
Pomyślałam sobie, że w takim razie każdy napotkany człowiek może podać się za rodzinę, odebrać przesyłkę i sobie ją wziąć. No bo jaka jest pewność, że nie kłamie?
Kiedy paczka była już u mnie w domu, rozpakowałam ją.
W skład zestawu wchodziły:
- Żel pod Prysznic Masło Shea 250 ml,
- Krem do rąk Masło Shea 150 ml,
- Silnie Odżywczy Krem do Ciała Masło Shea 200ml
- Mydło Bonne Mere Mleko 100 g.
Wszystko zapakowane było w eleganckie pudełku, każdy szczegół był zadbany.
Do zamówienia dołączone były próbki.
  Nie jestem pewna czy kiedykolwiek tego użyję, bo kosmetyki nie są w moim typie.Nie wątpię w to, że są dobre gatunkowo, ale zapach do mnie nie przemawia. Jest zbyt intensywny, zupełnie nie moja bajka. Krem oddałam tacie, bo doskonale nawilża dłonie. Myślałam również aby dać komuś w prezencie, jednak to tez do mnie nie przemawia, więc pewnie skończy się tak, że kosmetyki wystawię osobno na aukcję i będzie po problemie. :)
Cieszę się, że wygrałam ten zestaw, ale mimo wszystko pewien niedosyt pozostaje... 
Czy Wy znacie tą firmę i jej kosmetyki?

4 komentarze:

  1. Nie znam tej firmy, ale ciekawi mnie skład tych kosmetyków? Czy mają SLS?
    Luknij ;)
    Kurierzy... ostatnio mój K. zamówił siatkę ogrodzeniową, kurier dzwoni i mówi, że K. MA PODJECHAĆ DO WIOSKI OBOK, BO ON DO NAS NIE PRZYJDZIE :D ten pan nie jeździ po takich wioseczkach - wyobrażasz sobie?
    K. poprosił jego imię i nazwisko z myślą, że zadzwoni do firmy i przedstawi sprawę... wtedy kurier się rozłączył...
    za chwilę K. znowu zadzwonił, ale kurier już zmienił zdanie i przywiózł siatkę :) a jaki był miły!
    POLSKA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też usłyszałam o tej firmie po raz pierwszy. Sprawdziłam skład, no i nie mają SLS. ;)
      Wyobrażam sobie, bo do nas też połowa tak mówi, ale z racji, że zazwyczaj to tata z nimi rozmawia, to na koniec potulnie przyjeżdżają.
      Jedna taka pani była na tyle bezczelna, że po usłyszeniu : - Złożę na panią skargę! Odpysknęła - Oni i tak mi nic nie zrobią! Można składać do woli.
      A jednak, skarga coś dała, bo później jeździła pod adres dostawy bez marudzenia.
      Polska właśnie...

      Usuń
  2. Ty to zawsze masz takie przygody! ;) Przyznam, że mnie boli fakt, że musiałaś coś jeszcze zamawiać i płacić za to, tym bardziej, że nie było tego w regulaminie. Ja bym sprawę olała i podziękowała za taką wygraną. I jeszcze ten kurier... Nie wiem co się dzieje, ale ostatnio rzetelnośc nie jest w cenie. Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam. :)) Ja też miałam nie zamawiać, ale stwierdziłam, że może rzeczywiście kosmetyki mi się spodobają, więc zamówiłam to mydełko i oo!
      Tylko kurierzy z jednej firmy są na czas i nie robią problemów, a reszta to szkoda gadać... :/
      Pozdrawiam,
      I.

      Usuń