czwartek, 12 września 2013

Miętowo mi...

Ostatnimi czasy kolor miętowy był bardzo modny.
Sama nie mam  nic w tym kolorze, ale za to w kuchni i ogrodzie nadrabiam.
Nasza mięta jak co roku nie zawiodła.
Zamiast ją suszyć, jak to się zwykle robiło, w tym roku postanowiłyśmy inaczej ją wykorzystać.
Poszperałam w sieci i znalazłam świetne pomysły na wykorzystanie mięty.
Pierwszy przepis znalazłam na blogu :
Magiczna kuchnia ilony
Jest to przepis na syrop z mięty, który robi się zdecydowanie szybko, łatwo i przyjemnie.
Zapachy z kuchni roznoszą się po całym domu. :)
Idąc za przepisem na syrop z mięty potrzebujemy :
* 2 garści świeżej mięty,
* 2 szklanki cukru,
* 1 szklankę wody,
Liście mięty płuczemy pod zimną wodą, wrzucam do garnka, następnie dosypujemy cukier i dolewamy wodę. Całość gotujemy na małym ogniu.  Kiedy wszystko zacznie się gotować, a cukier się rozpuści, zdejmujemy z ognia i czekamy aż wystygnie. 
Przelewamy przez sitko do wyparzonych słoików i szczelnie zakręcamy.
Przechowujemy w lodówce.


Syrop miętowy jest idealny na leczenie przeziębienia,zwłaszcza w okresie jesienno - zimowym.
To także doskonały dodatek do herbaty, lemoniady czy drinków.
Mięta ma działanie uspokajające, przeciwskurczowe, przeciwwymiotne, dezynfekujące, przeciwbólowe, pobudzające wydzielanie soków trawiennych, bakteriobójcze i przeciwpasożytnicze...
Pijmy syrop, na zdrowie! :)
A jest naprawdę smaczny, tuż po przygotowaniu, musiałam spróbować, jeśli ktoś lubi miętę, to na pewno mu zasmakuje.
P.S. Przy okazji czytania bloga Pani Ilony trafiłam na świetny magazyn w wersji elektronicznej.
Koniecznie zajrzyjcie i przeczytajcie.
Pasje i smaki
Polecam! :)



11 komentarzy:

  1. U mnie mięta niestety nie rośnie, ale miło wspominam i uwielbiam jej zapach. W dzieciństwie całe lato spędzałam zawsze u babci, a mięta rosła pod oknem pokoju, w którym spałam. Zbierałam jej listki i żułam w dużych ilościach:)
    Rzeczywiście mięta jest uspokajająca, przed stresującymi mnie wydarzeniami, zawsze przed spaniem leję kropelkę olejku miętowego na poduszkę. Łatwiej mi się zasypia i nie jestem rano zmęczona:)Tak samo działa na mnie lawenda. A tak przy okazji, to polecam Ci tę roślinę. Ja już od trzech lat hoduję lawendę, którą ścinam i suszę. Później zasuszoną wkładam do poszewki na poduszkę lub do szafy, pachnie niesamowicie. Kiedyś kupowałam gotowe suszki w sklepie, ale to nie to samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam miętę jeszcze z czasów dzieciństwa, rośnie cały czas w tym samym miejscu...
      Masz piękne wspomnienia, naprawdę.
      Ja lubię wrzucać listki mięty do lemoniady albo wody, zwłaszcza w upalne dni.
      Chociaż... z tym olejkiem miętowym na poduszce mnie zaintrygowałaś! Musze kiedyś spróbować. :)
      Lawendy nigdy nie miałam... w tym roku posadziłam jedną na próbę i kilka wysiałam z nasionek,zobaczę co z tego urośnie. :))
      Taki woreczek zapachowy z własnej lawendy, to będzie coś! :)
      Dzięki za inspiracje. :))

      Usuń
  2. Super! Muszę wypróbować! Zabiorę się jutro! U mnie dziś sok z bzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!
      Zostaw też trochę mięty na nalewkę... moja się robi, za kilka dni podam przepis. :))

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :) Cieszę się, że syrop zasmakował. Mam nadzieję, że więcej przepisów się przyda.
    Pozdrawiam
    Ps. Ilona jestem;)żadna Pani;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będę miała dużo wolnego czasu, żeby skorzystać z przepisów, bo z tego co widziałam i czytałam są niezwykle smaczne! :))
      Dziękuję, Ilono, za cudowny przepis. :)
      Pozdrawiam,
      I.

      Usuń
    2. W takim razie życzę wielu wolnych chwil na pichcenie. Mam nadzieję, że czasami się odezwiesz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. O kurka! Zrobię, brzmi bajecznie! Już czuję ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapach mięty lubię, smak niekoniecznie. ot, takie dziwy....

    OdpowiedzUsuń