sobota, 28 września 2013

Mamy jesień!

W końcu nadeszła...
W powietrzu było czuć ją wcześniej.
Czasami wyjdzie słońce, czasami zawieje, czasami popada.
Dodaje jej to uroku, jeśli  wszystko występuje z umiarem.
Bo tak naprawdę zostało dużo pracy w ogrodzie.
Część warzyw czeka jeszcze na swoją kolej, maliny chyba już się poddały, bo po tej sporej dawce deszczu zaczynają się psuć na krzaku. Jeżyny jeszcze dają radę...
W warzywniku błoto, ciężko pracować, w ogrodzie coraz więcej liści już niedługo trzeba będzie grabić. Kwiaty trzeba wykopać, kolejne wsadzić, roboty co niemiara, tylko czasu brakuje, bo kiedy człowiek zyskuje wolną chwilę, to pogoda jakby na złość te plany burzy...
Cały czas mam nadzieję, że to było przejściowe, a wraz ze zbliżającym się październikiem nastanie nasza polska złota jesień! :)
Zdjęcia poniżej robione przeze mnie, ale upiększone, udziwnione przez nowo odkryty program BeFunky.
Czasami potrzebna jest jakaś odmiana... :)

Mieszanka kwiatów odstraszająca komary, nadal aktywna! :)






Skarby jesieni



sobota, 21 września 2013

Suszki.

Dziś pogoda dopisała!
Słońce utrzymywało się od samego rana.
Czas na małe porządki w ogródku.
Zebrałam większość nasionek z kwiatów.
Te, które jeszcze kwitną będą miały swój czas pewnie za kilka tygodni.
O ile dostaną taką szansę. :)
Już pora ściąć kwiaty do suszenia.
Szkoda mi ich, ponieważ zasiałam je tuż pod moim oknem , jak tylko otwierałam okno od razu czułam przyjemny zapach ....
Ostatnie spotkanie...

W drodze do...

Na miejscu z profilu...

... i z dołu.

Nasz piesek, Nixon, bierze udział w głosowaniu na SuperZwierzaka „Dziennika Elbląskiego„ .
Jeśli ktoś zechciałby oddać na niego głos byłabym wdzięczna. :)
Wystarczy wysłać smsa o treści :  de.zwierzak.23 na numer 71160

(Koszta takieo smsa to 1,23 z VAT)

Wszystkim dziękujemy za oddane głosy.
Poniżej link do artykułu i zdjęć.

czwartek, 19 września 2013

Ostatnie podrygi lata?

Nie ma co ukrywać.
Jak do tej pory końcówka lata jest deszczowa.
Na szczęście chwilami pojawia się słońce, które daje nadzieję, że to jeszcze nie koniec...
Powietrze jest rześkie, ale można w nim wyczuć , że zbliża się jesień.
Wieczory nadchodzą coraz szybciej, liście zmieniają kolor z zielonego na żółty, pomarańczowy, brązowy, pomarańczowy...
W oddali słychać prace w polu i śpiew ptaków, które pozostały...
Wydaje mi się, że bliżej jesieni w życiu robi się jakby nostalgicznej...






wtorek, 17 września 2013

Miękkie rogaliki.

Teraz, kiedy jest sezon owoców można śmiało kombinować ze słodkościami.
Mam sprawdzony przepis na miękkie rogaliki.
Robiłam  już z dżemem, powidłami, czekoladą, nutellą, owocami z kompotu, świeżymi owocami....
A Wy śmiało możecie włożyć do nich co tylko zechcecie. :)
Przepis mam od kilku lat, jednak troszkę go zmodyfikowałam i wyszło mu to tylko na lepsze! 

Potrzebne składniki :
* 80g drożdży,
* 3 łyżki cukru,
* 4 łyżki słodkiej śmietany,
* 600 g mąki,
* 250 g margaryny,
* 2 jaja,
* szczypta soli,
* cukier wanilinowy,

 Sposób przygotowania:
1. Drożdże utrzeć z cukrem i śmietaną. (Odstawić na chwilę.)
2. Do miski wsypać mąkę, szczyptę soli, cukier wanilinowy, wrzucić pokrojoną margarynę i dodać 2 jajka.
3. Do składników dolać drożdże z cukrem i śmietaną.
4. Ugnieść wszystkie składniki.
5. Podzielić na 2 części, uformować kule i włożyć do lodówki na  10-15 minut.
6. Rozwałkować ciasto ( cieniej niż na pierogi).
7. Krążki ciasta podzielić na trójkąty.
8. Na brzegu położyć nadzienie i zawijać od szerszej do węższej strony, a na koniec uformować w kształt rogalika.
9. Ułożyć na posmarowanej (olejem) blaszce .
10. Piec w temperaturze 180 st.C do momentu otrzymania złotego koloru.
Rogaliki można posypać cukrem pudrem.


poniedziałek, 16 września 2013

Przegląd prasy.

Dziś nareszcie mam trochę czasu na...
przegląd mojej ulubionej prasy.
Uwielbiam przepisy, artykuły, zdjęcia, które znajdują się w SIELSKIM ŻYCIU.
Co ciekawego w najnowszym numerze?

Przyroda jesienią :
* Kwiaty jesieni : ich barwne pióropusze rozpromienią listopadowy pejzaż.
* Zapisane w korze: kora opowiada historię rośliny i wspaniale zdobi ogród.
* Liśćmi zdobione : dekoracje okien i stołu.
Nasze skarby : 
* Nie tylko dla wiewiórek : orzechy - idealny dodatek do ciast i mięs.
* Szkoła zielarstwa : pomysłowe receptury na kule, sole i olejki do kąpieli.
* Lawendowe ukojenie : fioletowy ogród rozkoszy, czyli fantastyczne kosmetyki z lawendą.
Specjały kuchni :
* Pieczyste na niedzielę: pomysły na pieczenie z różnych rodzajów mięs .
*  Dla niejadka i pasibrzucha : aromatyczna zupa.
*  Kopytka ziemniaczane : klasyka polskiej kuchni plus dwie wariacje.
* Seler : na surowo, zapiekany lub jako jarskie kotlety.
Piękno natury :
*  Ni pies ni wydra : ścieżki jenotów.
* Na rydza : Jak matka z córką wymyśliły w beskidzkim uzdrowisku w Wysowej święto grzybiarzy, które ściąga tłumy gości.
* Cerkiewnym szlakiem : malowniczy przewodnik po drewnianej architekturze.
Mieszkać za miastem : 
*  Coś z niczego : Wszystko jest możliwe jeśli ma się energię , siłę i wiarę w swoje marzenie. Ewa Szeloc udowodniła przy okazji, że dla upartej kobiety nic nie jest zbyt trudne.
* Kaszubskie spełnienie : Opowieść o realizacji  marzeń, przyjaźni i życiu na skraju lasu. Czyli historia pełnoetatowej mamy.
Ludzie i ich pasje : 
*  Idźmy samym wierchem : Górale z rodu Koszarków Benkowych mają talent do metaloplastyki albo muzyki. A nestor Józef oba naraz.
* Jak to ze śliwką było : Najpierw był ślub, potem dom z sadem i owoce, któryc nikt nie zbierał. Monika postanowiła robić z nic powidła.
* Łowiczanka ze skrzynkami : Marzena Jędrzejczak maluje piękne skrzynie posagowe.
_____________________________________________________________________

Kto powiedział, że gazety nie można przeczytać od deski do deski?
W moim wypadku tak właśnie było, a ilustracje były dodatkową ucztą dla oczu.
Gdyby tylko gazety mogły oddawać zapach artykułów, zdecydowanie  pachniałoby jesienią, a  zapach niósłby się nie tylko z podwórka, ale także z kuchni...
Nie bez powodu tekst jest pogrubiony.
Numeru wyczekiwałam bardziej niż zwykle, bo wiedziałam, że Asia była w ciekawym miejscu i opisała wyjątkowych ludzi.Nie zawiodłam się. Historia opisuje realizacje dziecięcych marzeń, które spełniły się wiele lat później...
Ten i każdy pozostały tekst jest wart przeczytania.
Gorąco zachęcam! :)

Numer 5/2013 dostępny jest już w kioskach.
Cena :  8,90
Ilość stron : 130

Przepis na rogalik już jutro! :)
P.S. Niedawno  Kupiłam Werandę Weekend, coś zupełnie nowego. Ale o niej niebawem...


czwartek, 12 września 2013

Miętowo mi...

Ostatnimi czasy kolor miętowy był bardzo modny.
Sama nie mam  nic w tym kolorze, ale za to w kuchni i ogrodzie nadrabiam.
Nasza mięta jak co roku nie zawiodła.
Zamiast ją suszyć, jak to się zwykle robiło, w tym roku postanowiłyśmy inaczej ją wykorzystać.
Poszperałam w sieci i znalazłam świetne pomysły na wykorzystanie mięty.
Pierwszy przepis znalazłam na blogu :
Magiczna kuchnia ilony
Jest to przepis na syrop z mięty, który robi się zdecydowanie szybko, łatwo i przyjemnie.
Zapachy z kuchni roznoszą się po całym domu. :)
Idąc za przepisem na syrop z mięty potrzebujemy :
* 2 garści świeżej mięty,
* 2 szklanki cukru,
* 1 szklankę wody,
Liście mięty płuczemy pod zimną wodą, wrzucam do garnka, następnie dosypujemy cukier i dolewamy wodę. Całość gotujemy na małym ogniu.  Kiedy wszystko zacznie się gotować, a cukier się rozpuści, zdejmujemy z ognia i czekamy aż wystygnie. 
Przelewamy przez sitko do wyparzonych słoików i szczelnie zakręcamy.
Przechowujemy w lodówce.


Syrop miętowy jest idealny na leczenie przeziębienia,zwłaszcza w okresie jesienno - zimowym.
To także doskonały dodatek do herbaty, lemoniady czy drinków.
Mięta ma działanie uspokajające, przeciwskurczowe, przeciwwymiotne, dezynfekujące, przeciwbólowe, pobudzające wydzielanie soków trawiennych, bakteriobójcze i przeciwpasożytnicze...
Pijmy syrop, na zdrowie! :)
A jest naprawdę smaczny, tuż po przygotowaniu, musiałam spróbować, jeśli ktoś lubi miętę, to na pewno mu zasmakuje.
P.S. Przy okazji czytania bloga Pani Ilony trafiłam na świetny magazyn w wersji elektronicznej.
Koniecznie zajrzyjcie i przeczytajcie.
Pasje i smaki
Polecam! :)



wtorek, 10 września 2013

Zalatani, zabiegani...

Wydawać by się mogło, że szukanie pracy nie jest czasochłonne.
Sama przekonałam się, że to nieprawda.
Siedzisz, szukasz,zaznaczasz, dzwonisz, kreślisz, piszesz, prosisz, chodzisz...
Cóż, jedyny plus jest taki, że przynajmniej widoki rekompensują stracony czas.
Zdjęcia poniżej z okolicy Urzędu Gminy...



Żeby mieć siłę i energię na cały dzień, wystarczy rano zrobić sobie pożywny posiłek.
W moim wypadku był to jogurt z musli i galaretką owocową. :)

Tymczasem zabieram się za zrywanie mięty.
Przepis na miętówkę i syrop z mięty czeka!

poniedziałek, 9 września 2013

Wiejsko czarodziejsko.

W gospodarstwie przywitał mnie cały zwierzyniec.
Jak to na wsi, nie brakowało kur, kaczek, gęsi, pojawiły się krowy i konie.
Do zdjęcia zapozował tylko jeden kot i jeden pies, ten najmłodszy, Atosik.

Kaczki nie zdążyły uciec... :)
 Na drzewach zatrzęsienie owoców.
Jabłek i gruszek pod dostatkiem.


A widoki zapierające dech w piersi...

sobota, 7 września 2013

Płonie ognisko...

Jednak koszenie trawy może pochłonąć ...
Ale to czysta przyjemność, kiedy nie miało się kosiarki "w ręku" kilka miesięcy. :)
I to uczucie, kiedy na każdym kroku czuć świeżo skoszoną trawę... mmm!
Aktualnie, wszystko wkoło skoszone.
Tak się zastanawiam czy trzeba będzie jeszcze kosić? Chyba tak...
Skoro jesień ma być piękna. :)
Dziś ognisko...
Kto wie, może ostatnie w tym roku.
Jedno jest pewne, pogoda dopisuje!
Mam nadzieję,że noc będzie równie udana.
Przygotowania trwają...
Dziś wrzucamy na ruszt kiełbaski i ziemniaki. 
Jeszcze kilka zdjęć ... i lecę dalej ogarniać! :)
Miejsce główne - ogrzewające.

Miejsce posiłkowe.

Miejsce wypoczynkowe.

Miejsce wyciszające.


środa, 4 września 2013

Kwiecisty wrzesień...

W tym roku kwiaty zdecydowanie pięknieją z dnia na dzień.
Cieszą oczy dłuuuugi czas.
Mam nadzieję, że jesień będzie łagodna, to i kwiaty doczekają swojego czasu.
W tym roku  posadziłam wiele kwiatów, między innymi ozdobne słoneczniki. Wyrosły i wszystko wskazywało, że będą się trzymać, jednak któregoś dnia zobaczyłam jak wszystkie są poobgryzane od korzenia. Niestety nie udało mi się uratować. Okazało się, że jakieś robaczki znalazły sobie smakowity kąsek. Owszem, miejsce było w lekkim półcieniu, ale wydawało się być idealne  na wyższe kwiaty. Dlatego od teraz będę dokładniej badać miejsca, w których posadzę kwiaty.
Na początku, wiadomo, jest dużo pracy, bo to trzeba wysiać, podlewać, doglądać, rozsadzać i znowu podlewać, ale jak wyglądałby nasz ogród bez kwiatów? Ja sobie tego nie wyobrażam!
Dalie



Róże w tym roku kwitły na okrągło.

Mieszanka kwiatów odstraszających komary  wyglądała pięknie. Jak tylko znajdę w sklepie nasiona, pakuję do koszyka bez zastanowienia! :)
Wilec pnący, potrzebował żyłki, ale się piął! :)


wtorek, 3 września 2013

Chmury w roli głównej.

Dziś pogoda mnie zaskoczyła!
Miało padać, a popadało tylko nad ranem, jeszcze jak leżałam w łóżku, później co prawda wiało, nadciągały chmury, ale mimo wszystko przez cały czas świeciło słońce.
Zrobiliśmy małe porządki w warzywniku, wykopaliśmy część warzyw i wywieźliśmy na kompost niepotrzebne zielsko.
Sporo pracy przed nami, ale jak pogoda dopisze, to się szybko z tym uwiniemy, zwłaszcza, że  mam wolne.
Po pracy zacwycałam się widokami.
Chmury dziś były zjawiskowe.



 

poniedziałek, 2 września 2013

Pierś pieczona.

Brakowało mi gotowania.
Po tak długiej nieobecności w domu wszystko smakuje sto razy lepiej, a gotowanie staje się jeszcze przyjemniejsze!
Miałam okazję użyć  tegorocznych grzybów.
Pycha!

Składniki:
* pierś z kurczaka,
* gotowane grzyby,
* 1 cebula,
* majonez,
* czerwony Delikat, sól, pieprz,
* ser żółty w plastrach,

Sposób przygotowania :
Piersi rozbić,przyprawić czerwonym delikatem.  Na blaszkę położyć folię aluminiową i ułożyć na niej kotlety.
Podsmażyć na patelni pokrojone grzyby i cebulę, doprawić pieprzem i solą. Farsz ułożyć na piersi, następnie posmarować  około 1 łyżeczką majonezu. Na koniec położyć plaster żółtego sera.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 25 minut w temperaturze 180 stopni.
Smacznego!


niedziela, 1 września 2013

Czas na powrót...


Wczoraj po południu zakończyłam sezon ciężkiej pracy ... i szukam stałej.
Przekonałam się na własnej skórze, że trudno jest znaleźć pracę w zawodzie.
Zobaczymy jak się wszystko potoczy...
Jak tylko wróciłam, zrobiłam mały przegląd całego ogrodu i warzywnika.
Popatrzcie, sezon kwiatów, owoców i warzyw w pełni!
 Lubię takie powroty! :)
Papryka

Koper

Kto by pomyślał, że jeszcze we wrześniu truskawki będą dojrzewać...

Poziomki

Pomidory

Bratki na polanie

Maliny

Borówki

Jeżyny

Clematis