czwartek, 15 sierpnia 2013

Z wizytą...

Nie mogłam zapomnieć o wizycie w gospodarstwie...
Tam to dopiero widać zmiany! :)
Wsiadam na rower i ruszam!
Z racji iż jest bardzo blisko, nie obawiam się deszczu. :)

Pamiętacie pieska, którego pokazywałam wcześniej na blogu?
Oto i on, może ciut większy...

Idąc kategorią zwierząt, przedstawiam  najmłodsze pokolenie kotów (jednak jeszcze nie w komplecie).
Brakuje rudego...


gdzieś przy ścianie wygrzewa się starszy kocur...
I wcale nie ma ochoty na pozowanie.

W oddali, tuż przy stawku maszerują gęsiego ... gęsi! 

Muszę przyznać, że zachwyciły mnie mieczyki, a raczej ich wzrost.
Były większe ode mnie!
Ale jakie urocze i piękne.
Kolory niesamowite! :)


Jeszcze coś smakowitego, na co czekam z niecierpliwością...

A na koniec widok, który nigdy mi się nie znudzi...

4 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia :) a jakie zakocenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, zakocenie zwłaszcza! :)
      Kiedyś muszę policzyć wszystkie koty... ciekawe czy mi się uda. :)

      Usuń
  2. Kotki niesamowitej urody :)
    Winogrona wypasione , a u mnie od trzech lat ani tyci winogrona :))
    Buziaki ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kotki, które z jednego miotu są całkowicie inne. :)
      Co do winogron, my też czekaliśmy kilka lat żeby znowu się pojawiły i nareszcie są! :)
      Uściski :)

      Usuń