czwartek, 22 sierpnia 2013

Książkowo.

Jaki jest najlepszy prezent dla mnie?
Każdy kto mnie zna wie, że książka jest idealnym rozwiązaniem.
Kiedy tylko mam chwilę sięgam po książkę.
I w ten sposób w sierpniu  dostałam dwie książki, a kolejne dwie zamówiłam sama.
Teraz tylko czekam na odpowiedni moment żeby zacząć lekturę. :)



środa, 21 sierpnia 2013

Skrót ostatnich dni.

Kiedy dostałam 11 dni wolnego byłam niezwykle zadowolona, że spędzę choć trochę czasu w domu, w sierpniu. Na pierwszym planie był odpoczynek, ale sama obecność w domu to już jest odpoczynek, więc tak mijał dzień za dniem, a ja  podziwiałam wszystko, co pojawiło się w ogrodzie i warzywniku.
Przyznam się, że w trakcie tych dni nie pracowałam w ogrodzie. Pomimo, że praca by się na pewno znalazła... Kiedy pracuję w sezonie, do domu przyjeżdżam "wypompowana". I tak przez kilkanaście dni "po sezonie", niby jestem w domu, ale mnie jednak nie ma. W piątek znowu wracam do pracy, ale tylko na tydzień i wtedy już kończę sezon! :)
Wracając na wieś...
Ostatnie dni były bogate w spotkania rodzinne i towarzyskie, bogate w pyszne jedzenie i przede wszystkim bogate w piękne widoki.
Niebo jak zwykle nie zawiodło...

Słońce również...


 Pieski zachwycone pogodą. :))


 Warzywa, kwiaty, owoce... rosną jak szalone!
Jeżyny

Rącznik pospolity

Pomidory, te pod gołym niebem... Pomyślałby kto, że sobie będą lepiej radzić od tych pod foliakiem :)
Papryka
 
Nasturcje

Śliwki
A na zakończenie idealnego dnia ognisko... pieczone kiełbaski, pieczone ziemniaki ... pycha! :)


Miłego dnia! :)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Lubię to!

Uwielbiam sierpień!
Wystarczy pójść do ogrodu  i można się zachwycić.
Kwiaty, wiadomo, pięknie pacną, cudownie wyglądają.
Jednak warzywa i owoce dodatkowo wyśmienicie smakują.
Nie trzeba się martwić o owoce jakie dodać do ciast, o surówkę do obiadu, czy o to, co zrobić na kolację.
Sierpień oferuje nam niezwykłą różnorodność pomysłów.
Nawet w trakcie dnia wyjście do ogrodu staje się idealnym pomysłem na zdrową i pożywną przekąskę.
Szkoda, że to nie trwa cały rok...







 

sobota, 17 sierpnia 2013

No i poleciały...

Zaobserwowałam to już kilka dni temu.
Pomyślałam, że może akurat trafiam na takim moment, że ich nie ma.
Nic bardziej mylnego.
Bociany odleciały z naszego gniazda...
Sejmiki coraz bardziej widoczne na polach, które uświadamiają, że wakacje powoli dobiegają końca, a bociany szykują się do dalekiej podróży.
W niedalekich okolicach widać jeszcze, że bociany są na gniazdach.
Pewnie to kwestia kilku dni i też polecą.
Teraz tak jakoś inaczej.
Człowiek zdążył się przyzwyczaić do widoku bocianów na gnieździe,na kominie, w ogrodzie, a także  do klekotu, który rozbrzmiewał  o różnej porze dnia.
Dziś kilka zdjęć zrobionych znacznie wcześniej...








piątek, 16 sierpnia 2013

Z innej strony.

Oglądając zdjęcia, które zrobiła rodzina podczas mojej nieobecności stwierdziłam, że najbliższa okolica domu pokazana jest z każdej perspektywy...
Złapałam się na tym, że moje zdjęcia nie pokazywały wszystkiego, co jest wkoło!
Dlatego dziś pokażę Wam jak wyglądają miejsca, których nie pokazałam wcześniej....

W kierunku ogrodu...

Za domem, niedaleko sadu...

Na podwórku tuż przed świerkami w tym roku pojawiły się kwiaty.
Tam, gdzie kwitną najpiękniejsze róże, mały skalniaczek w towarzystwie kasztanowców i pigwy.

   
W całości widać skalniak przy wjeździe na podwórko.
Brzózki, gdzieś niedaleko stawku...

czwartek, 15 sierpnia 2013

Z wizytą...

Nie mogłam zapomnieć o wizycie w gospodarstwie...
Tam to dopiero widać zmiany! :)
Wsiadam na rower i ruszam!
Z racji iż jest bardzo blisko, nie obawiam się deszczu. :)

Pamiętacie pieska, którego pokazywałam wcześniej na blogu?
Oto i on, może ciut większy...

Idąc kategorią zwierząt, przedstawiam  najmłodsze pokolenie kotów (jednak jeszcze nie w komplecie).
Brakuje rudego...


gdzieś przy ścianie wygrzewa się starszy kocur...
I wcale nie ma ochoty na pozowanie.

W oddali, tuż przy stawku maszerują gęsiego ... gęsi! 

Muszę przyznać, że zachwyciły mnie mieczyki, a raczej ich wzrost.
Były większe ode mnie!
Ale jakie urocze i piękne.
Kolory niesamowite! :)


Jeszcze coś smakowitego, na co czekam z niecierpliwością...

A na koniec widok, który nigdy mi się nie znudzi...

środa, 14 sierpnia 2013

Kręcę kilometry...

Długo nie wytrzymałam...
Wczoraj wsiadłam na rower i wraz z koleżanką przemierzyłyśmy ok. 40 kilometrów!
Nie sądziłam, że moja kondycja tak szybko się pogorszy.
Nie ma się co dziwić kiedy praktycznie przez ponad miesiąc nie siedziałam na rowerze!
A i trasę wybrałyśmy dość zaawansowaną.
Bo jak na pierwszy raz po takiej nieobecności 40 kilometrów jest nie lada wyzwaniem.
Do domu dotarłam kilka minut  po 21 i niestety stwierdziłam, że to już za późno jak na wypady rowerowe. O tej porze jest już zbyt ciemno, by wracać na rowerze.
Czas nie stoi w miejscu, jest już połowa sierpnia, więc i noc przychodzi coraz szybciej...
Zdjęć mało, bo nie wzięłam ze sobą aparatu...
Jednak telefon okazał się niezwykle przydatny! :)










W tym roku ruszyła po raz kolejny akcja Kręć kilometry. Zaparkuj klimatycznie.
Oczywiście biorę w niej udział.
Jest to dobra motywacja, żeby zmierzyć się z wyzwaniami.
Na stronie Kręć kilometry możemy pobrać aplikację na telefon,  śledzić swoje trasy, sprawdzać czas, prędkość, spalone kalorie, a także podejmować wyzwania, za które możemy wygrać wspaniałe nagrody! 
Serdecznie polecam!
Poniżej moja wczorajsza trasa...