czwartek, 23 maja 2013

Na łące.

Wianek                          
Był piękny, mglisty poranek, więc postanowiłam upleść sobie wianek.
Czułam poranną rosę przez me nogi bose.
Słońce łąkę oświetlało i moje ciało ogrzewało.
Wśród traw tańczyłam,czasu nie liczyłam.
Zbierałam trawy, zioła i kwiaty, by wianek był bogaty.
Pewien pomysł przyszedł mi do głowy, kiedy wianek był gotowy.
Według znanej wróżbiarki, marzenia spełniają wianki. 
Położyłam się na łące z twarzą skierowaną w słońce.
Pełna wrażeń czekałam na spełnienie marzeń.
Wsłuchiwałam się w odgłosy natury i usłyszałam jak brzmią Mazury.
Szybko otworzyłam oczy nie wiedząc, że wianek tak szybko mnie zauroczy.
Okazało się, że znalazłam swoje miejsce na ziemi, w domu położonym  wśród pięknej zieleni.
                                                                                                                                   [ Ica ]






8 komentarzy:

  1. Pięknie:) Jak zwykle wchodząc na Twojego bloga zadumałam się i na chwilę przeniosłam do innego świata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi i życzę, aby ta chwila trwała jak najdłużej. :)

      Usuń
  2. To mnie zaskoczyłaś!:)Jestem pod ogromnym wrażeniem!:)
    Pięknie Ilonko:) rzeczywiście przeniosłaś w inny świat :)
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię pozytywnie zaskakiwać i cieszy mnie fakt, że się podobało. :)

      Usuń
  3. Ale mamy szczęście, że możemy tak leżeć kiedy chcemy na tak cudnej łące, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak poetycko, pięknie i nostalgicznie. Och jak ja dawno na mazurach nie byłam z 3 lata :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko ogarniecie się ze wszystkim, natychmiast wpadajcie na Mazury! :))

      Usuń