wtorek, 14 maja 2013

Czasem słońce, czasem deszcz.

U nas jest tak, że zanim przyjdzie deszcz świeci cudowne słońce, później chowa się za chmurami przez kilka dni, a na końcu pada deszcz, taki porządny deszcz! :)
Czasem trzeba wymodlić ten deszcz, bo wszystko czeka tylko na choćby odrobinę wody.
I taka jest właśnie zaleta deszczu, że nie trzeba z konewką latać (dosłownie latać) po całym obejściu. :))
A chyba każdy z nas wie, że jest to ciężka praca tak dzień w dzień wszystko podlać, o wszystko dbać, jednak trzeba podkreślić, że praca jest przyjemna, no i przede wszystkim owocna! :)
Była majowa burza, majowa tęcza no i majowy deszcz.
Deszcz przeszkadza mi jedynie w tym, że zawieszam moje przejażdżki rowerowe, bo przeziębienie tylko czeka na mój mały błąd.
Różnice między przed, a po deszczu są ogromne, z resztą sami zobaczcie...

Nasza trasa rowerowa, dziś zdecydowanie bardziej zielona.

Tulipany.

Owoce agrestu 

Owoce porzeczki

Kwiaty jabłoni.

Nareszcie zakwitł bez biały...

... i bez fioletowy. :)

Piękne dzwonki kokoryczki wielokwiatowej.

A na koniec nieodłączny element, czyli bratki. W tym roku zasiałam około 100 sztuk, które mam nadzieję zakwitną w przyszłym roku. :))

12 komentarzy:

  1. Pięknie jest u nas, prawda? Ja się nieodmiennie zachwycam!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest pięknie. :)
      Czasami człowiek z podziwu aż wyjść nie może, że takie miejsca istnieją... :))
      Pozdrawiam,
      Ilona

      Usuń
  2. u mnie w tym roku deszcz padał tylko raz. porządnie, to fakt, ale u nas nigdy prawie nie pada. taka okolica. podlewać trzeba, nie ma bata! i bez jeszcze nie zakwitł...
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony można się cieszyć, bo słońce, pogoda sprzyjająca wszelkim czynnościom i pracom na zewnątrz, ale jednak z drugiej strony deszcz jest bardzo potrzebny.
      Niestety nie można sobie go zamówić, a szkoda, bo od czasu do czasu by się przydał. :)
      Pozdrawiam,
      Ilona

      Usuń
  3. Pięknie! U nas zielono już na całego! A deszcz bardzo lubię, tylko trawa po nim buja niemiłosiernie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widoki są bosko zielone! :)
      Ojjj... tak, coś o tym wiemy. :D
      Bywa, że co tydzień trzeba kosić, no ale jak mus to mus. :)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Ilonko kocham Twój blog!!!:))
    Trasa rowerowa marzenie:)
    Ja na moim tyci balkoniku też posadziłam sobie roślinki ,w moim malusim ogródeczku mam jeden krzaczek poziomki (dla synka),dwie bazylie ,miętę ,dwie stokrotki:),pelargonię malusią ,lawendę ,niezapominajki i jeszcze jeden kwiatek malusi ,którego nazwy zapomniałam:),więcej się nie zmieści ,ale i tak cieszę się jak nie wiem co ,co chwilę go podziwiam i się nim zachwycam hahah:)zawsze lepsze to niż nic:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham takie wyznania!!! :)
      Trasa rowerowa rzeczywiście wspaniała, jeszcze jakby wszyscy jeździli przepisowo, to bym była spokojniejsza. :)
      Popatrz, popatrz to ten balkon wcale nie jest tyci jeśli tyle pomieścił! :)
      Koniecznie muszę zobaczyć to, co tam sobie posadziłaś! :) Jestem ciekawa. :)
      Wcale się nie dziwię, ja też chodzę dumna i podziwiam wszystko co posiałam i posadziłam. :)
      Ilona

      Usuń
    2. Ilonko mój balkonik ma ok.metr (albo i to nie)na ok 1,20:))
      Wyślę Ci zdjęcia na pocztę i sama zobaczysz jaki jest "ogromniasty" ,to taki jednoosobowy haha:))Roślinkami też się pochwalę :)i od razu zrobię zdjęcie widoku z okna ,bo jest piękny:)

      Usuń
    3. Oj nie ma Twojego adresu na blogu ,myślałam,że jest widoczny.

      Usuń
    4. No koniecznie mi wyślij! :)
      Aż normalnie ciekawa jestem.
      Ja też myślałam, że jest widoczny... :))
      Już podaję ten, z którego najczęściej korzystam :
      ilona_bielinska@wp.pl

      Usuń