wtorek, 9 kwietnia 2013

Sarny, sarenki...

Sarny...
U  nas od dawna nie widziane.
A jaki jest powód?
Najgorszy z możliwych.
To nie zima, nie głód, a kłusownicy je wystraszyli.
Oby wystraszyli.
A to, że polowania na sarny(kozły) dozwolone są od 11 maja do końca października, a na sarny-koźlęta i kozy od dnia 1 października do dnia 15 stycznia to chyba nie muszę wspominać...
Oczywiście mnie to złości, ale na gorącym uczynku nie złapałam.
Walka z wiatrakami? Cyba tak...
Mam nadzieję, że sarny się u nas wkrótce pojawią .
Poniższe zdjęcia z 3.04 2011r.


2 komentarze:

  1. u mnie sarny tej wiosny prawie pod dom podchodzą, bo na polach trochę zielonego można znaleźć. nigdy nie były tak blisko.
    u nas jest prężne koło myśliwskie, na ambonach widzę "dyżurnych", więc i kłusowników pewnie nie ma.
    a sarny i jelenie, przeważnie rano pokazują się w grupach po 20 - 30 sztuk.
    piękne są...
    nie wiedziałam, że na sarny można polować już od 11 maja. przecież mają młode....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!
      U nas tez zdarzało się, że były w pobliżu domu, a teraz to niemożliwe, bo są wystraszone.
      Sarny w tym roku widziałam tylko dwa razy! I to były grupy po ok 5-6 sztuk...
      Niestety u nas częściej spotkamy kłusownika niż myśliwego.
      Tak wyczytałam ze strony Polskiego Związku Łowieckiego, zapewne chodziło o sarny-kozły.
      Bo widzę podpunkt, że na młode- koźlęta i tym samym sarny-kozy można polować od 1 października do 15 stycznia.

      Usuń