środa, 10 kwietnia 2013

Nad Drużnem...

Wczoraj wybrałam się na krótkie rozeznanie w terenie.
Sprawdziłam co dzieje się w okolicy jeziora Drużno.
Nie spodziewałam się, że zaszły tam aż takie zmiany. ;)
Byłam tam dwa tygodnie temu... jezioro było zamarznięte, więc nic oprócz lodu i chłodu nie zastałam.
A wczoraj spotkała mnie miła niespodzianka.
Nie dość, że jezioro w większości już odmarzło, to w okolicy spotkałam kilku stałych bywalców.
Wczoraj zdążyłam napisać posta o sarnach, a raczej o ich braku. Rzeczywiście spotkałam sarny, ale one nie są one już tak odważne jak były, teraz usłyszą byle jaki szelest i uciekają, a kiedyś można było podjechać samochodem na bezpieczną odległość, a one się z miejsca nie ruszały...
No cóż, pozostaje mi tylko nadzieja, że to się szybko zmieni.
Sarny były trzy i tutaj potwierdza się mój wczorajszy wpis, saren jest coraz mniej, świadczyć mogą o tym tak małe grupy.
Jedna uciekła w stronę rezerwatu,a dwie pozostałe uciekły w przeciwną stronę, na pobliskie łąki.
Kiedy były już dość daleko, zatrzymały się, odwróciły, popatrzyły przez chwilę i pobiegły dalej.
(Pewnie były zdziwione, że nikt ich nie goni aż zatrzymały się żeby to sprawdzić.)



Żurawie...
Są pięknymi i dużymi ptakami. Są większe od bocianów.
Rzadko kiedy udaje się je sfotografować, gdyż są z natury płochliwe i bardzo czujne.
W Polsce jest to nieliczny gatunek, bo jest ich około 6 tysięcy, a na samej Warmii i Mazurach mamy aż około 1500-2000 osobników.
Na szczęście żurawie uwielbiają bagna, lasy i jeziora, które mają pod dostatkiem u nas, więc powinny zawsze u nas gościć , tym bardziej, że jest planowane zwiększenie populacji żurawi.




Na kolejnym zdjęciu znajduje się bażant!
Samotnie maszerował niedaleko brzegu jeziora.
Od dość niedawna wiem, że kogut różni się tym od kury, że jest większy, ma długi ogon  i ma ciemną głowę i jaskrawe upierzenie.
Kiedy tylko mnie zobaczył przyspieszył kroku. ;)
Ciekawostką jest to, że na kury jest całoroczny zakaz polowania, natomiast na koguty można polować od października do lutego, czyli teraz mają spokój przynajmniej od myśliwych.  


Poniżej  kwiatuszek, który mnie zmylił. :))
Dziękuję za sprostowanie Asiu :)
Też pospolity, ale podbiał.
Podobny do mniszka lekarskiego przynajmniej w etapie rozwijania, bo liście rzeczywiście różnią się.
Aleee pierwsze kwiaty pojawiają się już w lutym, ze względu na przedłużoną zimę u nas pojawiły się w kwietniu.





Na koniec kilka zdjęć rezerwatu jeziora Drużno...
Na pierwszym zdjęciu znajduje się fragment bramy do bazy rybackiej.
 




Brakowało mi tego widoku ! ;)

7 komentarzy:

  1. Może sarny za bardzo myśliwi przetrzebili? Rzeczywiście jeszcze dwa lata temu było ich więcej. Chociaż koło mnie od paru lat nie polują. Podobnie jest z dzikami - też jest ich mało. Wiem, że przed Bożym Narodzeniem co niektórzy szukali dziczego mięsa i bryndza była. A bażanty na razie mają spokój w naszej okolicy - dopiero w zeszłym roku były wypuszczane ( byłam przy tym:-)))
    Pozdrawiam
    Asia
    PS. W tą sobotę też mamy wyjazd - tym razem na zwiedzanie wsi Marynowy i domu podcieniowego:-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. AAA - a ten kwiatuszek to kwitnący podbiał. Kwitną bardzo wczesnie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,a nawet jestem pewna, że to sprawa kłusowników. ;/
      U nas niestety polowania są na porządku dziennym, aż czasami strach wyjść na dłuższy spacer...
      Rzeczywiście dzików w tym roku nie spotkałam, a w poprzednim bardzo mało, no niestety, ale wszystkiego nie da się upilnować...
      Ooo proszę, to mają dobrze tam u Was, cisza, spokój, normalnie raj :))
      PS. Ten weekend niestety mam zajęty, ale jak tylko będziecie bliżej mojej okolicy, to dajcie znać, chętnie pozwiedzam, poobserwuję, a może i pokażę... :)))

      Usuń
  3. Dam znać jak byśmy się wybierali:-))) Koło nas nie polują bo ja nerwowa jestem... Myśliwy też lubi święty spokój, a kłusownik woli nie ryzykować:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, że oprócz pięknych widoków ludzie mają również szacunek do zwierząt. ;))

      Usuń
  4. piękny podbiał. dawno go nie widziałam, bardzo dawno.może u mnie go nie ma?
    a doopki sarenek przepiękne! i żurawie. nigdy mi sie nie udało sfotografować ich z bliska. dzis jak przyleciały do mojego ogrodu, to mi akurat baterie w aparacie całkiem padły. pech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w pobliżu domu też nie znalazłam, a wystarczyło żebym udała się na krótką wycieczkę, a jak się okazało teren rezerwatu jest idealny. Rosły sobie przy drodze, niedaleko brzegu jeziora, na wilgotnej glebie, idealne środowisko. ;)
      A może sarny chciały żebym z każdej strony im zdjęcie zrobiła? :))
      Z żurawiami tak to jest, jak człowiek z aparatem podejdzie bliżej, to się spłoszą i odlecą, a jak człowiek aparatu nie ma, to wszystko dzieje się na odwrót.
      Następnym razem na pewno będziesz miała lepszą okazję! ;))
      Pozdrawiam ;)

      Usuń