sobota, 2 marca 2013

... Wczes­no­poran­ne słońce było słod­kie jak lo­dy wa­niliowe, roz­sma­rowa­ne de­likat­nie na niebie...(Mian Mian)





Od czwartku z małymi przerwami świeci słońce.
Na świecie robi się piękniej.
Żywe kolory wdarły się w szarą rzeczywistość.
Mam nadzieję, że już tak pozostanie.


Kilka minut po siódmej...

Jeden z dwóch dzięciołów. Lubią obudzić wczesnym rankiem.

Kolejna porcja przebiśniegów.

A tu już zachód słońca...

3 kilometry ode mnie, lubię to miejsce! :)


5 komentarzy:

  1. Lubię te nasze krajobrazy:-)))Widzę, że w sezonie rowerowym musieliśmy często koło Ciebie przejeżdżać:-)))
    Pozdrawiam serdecznie
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też je uwielbiam zwłaszcza słoneczną porą :)
    Pewnie się mijaliśmy :)
    Mam nadzieję, że kiedy następnym razem będziecie przejeżdżać, to się spotkamy... :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecudnie:))
    Jak dobrze sobie obejrzeć takie widoki na początek dnia:)
    Pan dzięcioł za budzik robi:)
    Sielsko-anielsko:)
    Pozdrawiam serdecznie.
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki widok potrafi naładować energią na cały dzień! :)
    Tak, szkoda tylko, że pan dzięcioł robi za budzik również w weekendy :))
    Pozdrawiam,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń